Robert Bijas
Fotografia przyrodnicza
wtorek, 14 października 2025

Dziś najmniejsza nasza mysz. Moje zdjęcia nie są tak spektakularne jak mojego kolegi Zdzisława Olejniczaka, ale to się zmieni.
Badylarka pospolita (Micromys minutus) – gatunek ssaka z rodziny myszowatych (Muridae), rząd gryzonie. Badylarka należy do najmniejszych gryzoni. Buduje gniazda wielkości pomarańczy na wysokości od 20-100 cm. Ubarwienie sierści jest zmienne i zależne od wieku oraz pory roku, tak więc dorosła badylarka jest jasnobrązowa wchodząca w kolor rudy i szary. Spód ciała jaśniejszy. Zimą kolor badylarki szarzeje. Młode są szarordzawe. Ogon chwytny, krótszy od ciała, słabo owłosiony, dwukolorowy.


WIĘCEJ >
wtorek, 22 lipca 2025

Wydawać by sie mogło, mi się tak wydawało. Że za sobą mamy już ciągłą szarugę listopad przypominający. No niestety jeszcze nie ma stabilnej pogody, a co za tym idzie bohaterowie moich fotografii, towarzysze nocnych zasiadek też żerują dość niestabilnie. Wydawać by się mogło, mi sięe tak wydawało, że im głębsza noc tym więcej nietoperzy będzie. Aha. Figę mi pokazały. Barometr maja lepszy ni cała NASA i ESA razem wzięte. Na początku bum, latały jak opętane, wszędzie było ich pełno oczywiście nie tam gdzie miałem skierowany obiektyw. Patrzyłem zachwycony na ich akrobacje niczym z na myśliwce w bitwie o Anglię. Były Imelmany i świece i nurkowanie nagłe, już myślałem że się przeliczył jeden z drugim. Tuż nad wodą 5 może 10 centymetrów lot wyrównywały by w jednej sekundzie wystrzelić pionowo w górę po łakomy kąsek. Miałem widok wspaniały a w tle, rozbrzmiewały echa egzystencjalne kaczek, łabędzi, tylko sarny ze swoimi oczami w kształcie migdałów jak duchy zmierzały w tylko sobie znanym kierunku. Nadszedło moment kiedy nietoperze pojawiły się tam gdzie ich oczekiwałem z utęsknieniem. Nie wszystko poszło jakbym sobie tego życzył, w końcu życie to nie koncert życzeń. Jest już kompletnie ciemno, miało być ich coraz więcej, a było mniej. Nastała cisza zupełna. Nuda, nic się niedzieje, nuda. Zaczynam sie pakować. Wszystko mokre choć deszczu nie było. U schyłku nocy, gdy już byłem w łóżku nadszedł deszcz. To dlatego nietoperze na początku żerowały jak opętane.


WIĘCEJ >
wtorek, 15 lipca 2025

Długo wyczekiwany wyjazd na nietoperze przyniósł wiele niespodzianek. Największą niespodzianką i najpiękniejszą była łaskawość niezwykła bzyczących stworów. Otóż one te komary chyba stwierziły że tym razem nam odpuszczą. Nastepną niespodzianką był brak nocków rudych. To już mnie bardzo zasmuciło. Za to karliki tym razem nieco lepiej współpracowały. Swoją kolonię rozrodczą mają od lat w kapliczce na wodzie w Górecku Kościelnym.


WIĘCEJ >
środa, 9 lipca 2025

Od lat pasjonuje się nietoperzami. Ssakami które nabyły owej zdolności aktywnego lotu. Z jednej strony ssak, a z drugiej ptak. Mam szczęście obserwować te zadziwiające zwierzęta. Staram się je fotografować i filmować. Niestety wychodzi mi to z różnym skutkiem. Na pewno tego tematu nie zarzucę. W mojej ostatniej książce opisuję kilkanaście gatunków tych stworów.

 


WIĘCEJ >
wtorek, 24 czerwca 2025

Dawno mnie tu nie było. Rzeka bardzo się zmieniła, pojawiło się wiele powalonych drzew w korycie rzeki. Nie wpłynłęo to niekorzystnie na fotografie. Wręcz przeciwnie, nadały te kłody powagi rzece i pewnej grozy. Warto tam pojechać, ale poza weekendem.


WIĘCEJ >
niedziela, 8 czerwca 2025

Świt dziś nie był spektakularny w "moim" lesie. Było nadzwyczaj spokojnie. Ptaki, zwłaszcza kukułka tak się uruchomiła że zdawać by się mogło że jest wszędzie. Sikory, śpiewaki, no i dzięcioły te ostatnie to dały popis koncertowo. Zwłaszcza dzięcioł czarny był nadzwyczaj ruchliwy i głośny. Wszędzie go było pełno. W końcu zawitał na drzewo pod którym siedziałem. O zgrozo! Jak on zaczął walić w to drzewo swym wielkim dziobem aż poczułem na plecach drżenie. Po chwili przed obiektyw zawitał na krótko ptak na długich nogach, samotnik jak mniemam. Bo sam był? Był sam. Krótka to była wizyta. Turkus wpadł coś zjeść, znaczy zimorodek. Lecz tu płyciutko okropnie. Starał się bardzo biedaczek lecz nawet ciernika nie upolował. Otrzepał się spektakularnie i zniknął. Wiem gdzie. Na koniec zawitała do mnie samica jastrzębia, ta ledwie wylądowała i już poderwała się do lotu. Wymarzonych saren i jeleni nie doczekałem się. Może kiedyś trafią przed mój obiektyw.


WIĘCEJ >
czwartek, 6 czerwca 2024

Poniatowa. Miasto pośród drzew i wody.

Rzadko w życiu się zdarza że jakieś miejsce tak człowieka zauroczy. Droga ze Zwierzyńca do Poniatowej jest długa i kręta, za to wiedzie przez urokliwe zakątki naszego pięknego kraju. Rzadko jechaliśmy tą samą drogą w obie strony. Smakowaliśmy lubelskie, smakowaliśmy krajobraz rolniczy, sadowniczy. Czuliśmy życie. Za każdym razem kiedy mieliśmy jechać, czy to o 1,30 w nocy, czy to nocne filmowanie, to zawsze z radością tam jechaliśmy. Czy fotografie odzwierciedlają mój zachwyt tym miejscem? Nie wiem. Nie mnie to oceniać. Wiem jedno. Z przyjemnością tam powrócę.


WIĘCEJ >
wtorek, 26 marca 2024

Od znajomej dostałem informację i bardzo zachęcające fotografie. Tak, fotografie łasicy. Pojechałem na obserwację na zbiornik niezbyt odległy. Osiedziałem się co nie miara, i rozmawiając z fotografami. Zrobiliśmy mnóstwo zdjęć mniej lub bardziej udanych. Były to tylko fotografie ptaków, a w głowie miałem tylko ją. Małą zwinną zwierzynę o fenomenalnych zdolnościach łowieckich. W końcu dałem sobie spokój w tym dniu. Na drugi dzień zaplanowałem zasiadkę już dużo wcześniej i bardziej uważną. Gdy nadzieja po 3 godzinach oczekiwania zaczęła ginąć, pojawiła się ona, a właściwie On łasic, samiec łasicy. Moje wyobrażenie boleśnie zdeżyło się z rzeczywistością. Jakież to szybkie cholerstwo. Pierwsze zdjęcie i dupa, dosłownie i w przenośni. Nim ustawiłem kadr już tylko ogon z przyległościami miałem na zdjęciu. Porażka. Czas leci, a ja bez foty sensownej. W końcu, udało mi sie ja złowić w kadrze, ale czy jestem zadowolony z efektów? Oczywiście nie. Myślę że poradzę sobie gdy znam "zasady walki."


WIĘCEJ >
czwartek, 9 listopada 2023

Pewnego razu na nie do końca dzikim wschodzie Polski. Jak to zwykł nazywać mój szanowny kolega Puchu przed Wami. Puchu bez uszu i z uszami.


WIĘCEJ >
środa, 1 listopada 2023

Było późne popołudnie, nadzwyczaj słonecznego września. Temperatura tego dnia była bardzo przyjemna do zasiadki pod baldachimem rozłożystej dużej jodły. Nic nie zapowiadało tego co miało nastąpić kilka godzin później. Jelenie były w szczycie swojej godowej aktywności. Ich ryki rozlegały się na wszystkie strony świata. Powietrze aż drżało od ich miłosnych wyznań. Lecz, to nie jelenie szlachetne były naszym fotograficznym celem. Naszym obiektem fotograficznym było stworzenie "milion" razy mniejsze.


WIĘCEJ >