Robert Bijas - Aktualności
Robert Bijas
Fotografia przyrodnicza
środa, 10 października 2018

W tym roku rykowisko jeleni obserwowałem i fotografowałem RPN, Roztoczański Park Narodowy. Niezwykłyspektakl przyrody niczym nie zakłucony. Doznania akustyczne były niezwykłe, a wizualne jeszcze większe. Myślę że każdy człowiek powinien doświadczyć takich wrażeń, emocji. Rykowisko to widowisko niezwykłe, niezwykle wycieńczające samce. Strzelanie do jeleni na rykowisku to po prostu zbydlęcenie gatunku ludzkiego.


WIĘCEJ >
środa, 10 października 2018

Stulecie OSP Żurawnica. Miałem zaszczyt uczestniczyć w święcie ochotniczej straży pożarnej z Żurawnicy. 

Brawo STRAŻACY.


WIĘCEJ >
poniedziałek, 24 września 2018

Zapraszam na jesienną sesję fotograficzną na Roztocze. Atrakcyjne ceny.


WIĘCEJ >
czwartek, 20 września 2018

W oczekiwaniu na wyjście jelenia na łąkę robiłem fotki inne.


WIĘCEJ >
czwartek, 20 września 2018

Obchody Stulecia Związku Zawodowego Leśników w Rzeczypospolitej Biłgoraj 14. 09. 2018 r.


WIĘCEJ >
sobota, 8 września 2018

Sobotnie popołudnie. Odpoczywa sobie po wypadzie do lasu.przed godziną 16 coś nie daje mi spokoju. Wstaję i niemal pędem ruszam do samochodu. Ten wyjazd od jakiegoś czasu chodził mi po głowie. Po kilkunastu minutach dojeżdżam na miejsce i już w lesie turlam się prawie bezszelestnie. Chłonę zapachy rozgrzanego lasu jodłowego. Zabieram graty i ostrożnie wychodzę na skraj polany. I jest, jest ten wymarzony głos od jesienie zeszłego roku, Jest. Zamaskowałem się nieco i czekam. Czekam. Porykiwania jelenie rozbudzają wyobraźnie do białości. A czy duży, a czy poroże ma wielkie, a czy wyjdą na polanę dwa? Pytań więcej jak jeleni. W tym czasie, usłyszałem szmer za plecami, przed sobą znowu za plecami. No niezła historia, jakiś potwórz mnie chce dopaść czy co? Nagle jest między stopami pojawił się stwór słynący z żarłoczności w przeliczeniu na masę ciała. Dalej nie wiecie co mnie chciało zjeść? :) Tak to była ryjówka.


WIĘCEJ >
niedziela, 26 sierpnia 2018

Zwierzyniec, sobota 25.08.2018 roku to był wyjątkowy czas. Na terenie Browaru Zwierzyniec odbył się finał Warsztatów wokalnych. Imprezę zorganizowało Centrum Kultury i Biblioteka Publiczna w Zwierzyńcu. Gwiazdą wieczoru był Kenny James i syn Trevor James, orkiestra to Sitkowski Band. Był też Andrzej Gondek który zachwycał grą na gitarze. Było wielu znanych artystów i też wielu dla których ścieżka kariery się dopiero rozpoczyna. Chętnych zapraszam do uzupełnienia listy artystów.

Wszystkich zdjęć nie wstawiałem bo pewnie FB by mi to zablokowała. Zapraszam do oglądania. Mi krew dalej pulsuje w rytm muzyki.


WIĘCEJ >
piątek, 24 sierpnia 2018

Ostatnio miałem spotkanie z takim oto jegomościem. Gniewosz to bezbronny wąż i jest pod ścisłą ochroną.

Często mylony ze żmiją. A można go dość łatwo rozpoznać. Żmija ma źrenice pionowe a gniewosz okrągłe.

GNIEWOSZ NIE JEST JADOWITY. Nawet ja krótkowidz zobaczyłem różnicę. :) Pamiętajcie! Nie zabijamy, omijamy.


WIĘCEJ >
czwartek, 26 lipca 2018

W ostatnią niedzielę miałem przyjemność fotografować chrzest ślicznej dziewczynki. Z rozmów z mamą bohaterki kroi się też i sesja w przyszłości :) A póki co to zdrowia i szczęścia życzę z całego serca. Zdjęcia opublikowane za zgodą mamy.


WIĘCEJ >
wtorek, 10 lipca 2018

W Zwierzyńcu na Roztoczu odbyło się Rockowisko Zwierzyniec. Impreza zgromadziła blisko 2 tysiące fanów rocka.

Atmosfera była niezwykła, a ochrona Bako nudziła się bo nie było burd i bijatyk.


WIĘCEJ >
poniedziałek, 2 lipca 2018

W Zwierzyńcu dobyły się "Dni Zwierzyńca" było wile atrakcji kulturalnych i zabaw dla dzieci. W piątkowy wieczór odbył się spektakl

Joanny Szczepkowskiej w Kinie Skarb. W ramach obchodow byly też zawody wędkarskie oraz Holi festiwal, Festiwal Kolorów.

Występowały zespoły muzyczne:Bonum Voces, Haydamaky, Gospa, DJ Bartex.

Takze swoje zdolności artystyczne pokazywała mlodzież z CKiBP w Zwierzyńcu.

Byl też pokaz Jiu-Jitsu 

Organizatorem Dni Zwierzyńca było Centrum Kultury i Bibliotek Publiczna.


WIĘCEJ >
czwartek, 7 czerwca 2018

Trzecia nad ranem to czas gdy ludzie normalni śpią. Ja obudziłem się na pierwszy dźwięk dzwonka. Kawa w kubek i w drogę. Moim celem były "szumy" na Tanwi w Rebizantach.

Byłem o czwartej i okazało się że 15 minut za późno. Ale skoro już tu jestem to postaram się coś zrobić bodaj jeden kadr. Wnet się okazało że słońce szybko się wspina po nieboskłonie

i pojawiają się pasy światła które psują mi moje wyobrażenie o kadrze. Tak więc niemal biegiem ruszyłem wzdłuż rzeki szukać kadru. Czy mi się udało, nie wiem.

Wracając znad rzeki, w ostatniej chwili zobaczyłem stadko dzików uciekające od drogi. Opodal w trawach zobaczyłem ogromniaste uszy Lochy. Była ogromna. Gdy dobiegły do niej to zwolniły i sobie powolutku już weszły w las. Potem udałem się do Puszczy Solskiej (jeszcze puszczy). Poszedłem na łąkę i idąc śladem wydeptanym w trawie zobaczyłem łanię jedną, drugą, trzecią. Skubały sobie spokojnie trawę. Ja nadchodziłem od słońca.

Co jakiś czas podnosiły głowy i rozglądały się. Gdy doszedłem na 30 metrów zobaczyłem że jest jeszcze z nimi młody byczek oraz dwa cielaczki. Zrobiwszy zdjęcia, schyliłem się i powoli odszedłem. Jelenie opodal żerowały dalej. 


WIĘCEJ >
poniedziałek, 4 czerwca 2018

Dziś kolejny dzień poszukiwań małych zas... ;) Chłodniej się nieco zrobiło i polazłem kaczym krokiem na śródleśną łąkę. Bzyczenia było też mniej. Upały dały popalić nie tylko ludziom, ale i zwierzętom. Sarna ani jeleń na łące nie odpoczywały. Cicho i głucho było. Wracając drogą pod baldachimem z gałęzi drzew wysokich usłyszałem dudnienie, jakieś werblowanie. To dzięcioł czarny okazał się tym muzykantem w złotej poświacie zachodzącego słońca (mam nadzieję że to uchwyciłem). Siedział ptaszysko wysoko na dębie Florianie zwanym i nieskrępowany i nie płoszony tłukł swym wielkim dziobem w suchy już konar tego giganta, pomnika natury w Roztoczańskim Parku Narodowym.

 


WIĘCEJ >
niedziela, 22 kwietnia 2018

Godzina 4.18 w niedzielę. Budzik nieubłaganie wyrywa mnie ze snu. Biorę graty i w drogę. Cel, Sułówek. Miało być ambitnie fotografowane, z poziomu wody. Miejscówka jak z bajki. Materac położony, aparat na statywie, maskowanie, kładę się. W tej samej chwili już klęczałem i wylewałem wodę z materaca i buta. Nic to. Zimno troszkę. Fotek zero. piszczy coś za plecami, to się oglądam. Nic nie widzę. Słońce co raz wyżej. Zmieniam miejsce. Patrzę a tu łęczak. Niestety odległość i trawy nie pomogły ale i tak się cieszę. Wróciłem do samochodu zostawić część gratów i wracam. Wlazłem w trzcinowisko. Tuż za nim płycizna zaciekawiony przykucnąłem. Patrzę rycyk, no to mu cyk fotkę. Oczywiście z ręki. Bo ze statywem na rozpoznanie troszkę ciężko. Przykucnąłem. Wody do połowy gumowców. Nagle pojawiają się inne ptaki. Przyleciały krwawodzioby. Ciężko mi coś wyłuskać w końcu jest fajna pozycja. Czuję jak mi się życiodajny płyn o temperaturze bardzo niskiej wlewa do gumowca noga grzęźnie jeszcze głębiej. Był też brodziec śniady. Zdjęcia są typowo dokumentacyjne, jak pogoda się nie popsuje to jutro będą lepsze zdjęcia. Przepraszam ale z rana źle oznaczyłem ptaki. Póki co co to zapraszam.


WIĘCEJ >