Robert Bijas - Aktualności
Robert Bijas
Fotografia przyrodnicza
czwartek, 21 czerwca 2018

Przedstawiam cennik moich usług fotograficznych. To jest tylko część mojej oferty. Jeśli macie ochotę na sesję fotograficzną dzieci dzieci, uroczystości rodzinnych. Możę macie ochotę na fotografi uwiecznić swoich pupili psa czy kota to cenę omówimy przy kawie. Fotografia jest dla mnie radością.

                                                                                                                                                                                                      Zapraszam 

                                                                                                                                                                                                      Robert Bijas


WIĘCEJ >
poniedziałek, 18 czerwca 2018

W dniach 16. 06 i 17. 06 odbyl się przegląd Orkiestr dętych w Zwierzyńcu. W sobotę początek przeglądu zapoczątkowała Orkiestra Górażdże.

Ogółem wystąpiło cztery orkiestry w tym orkiestra ze Zwierzyńca. Organizatorem Przeglądu Orkiestr Dętych jest Centrum Kultury i Biblioteka Publiczna w Zwierzyńcu.


WIĘCEJ >
niedziela, 10 czerwca 2018

W dniu dzisiejszym rozegrano Zawody wędkarskie o Mistrzostwo Koła nr 18 Zwierzyniec w dyscyplinie spławikowej.

Mistrzem koła został kolega Ireneusz Klik

Wyniki:

I. Ireneusz Klik

II. Karolina Antosz

III. Marcin Sztejmer

IV. Ernest Orłowski

V. Paweł Łosiewicz

VI. Andrzej Staroń

Była też bardzo miła chwila. Prezes Koła wręczył kolegom Maćkowi Kowalowi i Marcinowi Sztejmerowi statuetki za dzielną postawę społeczną. Koledzy wykazali sie dużą determinacją i wolą działania by zatrzymać nagły upływ wody z uszkodzonego jazu na stawie Kościelnym. BRAWO PANOWIE!!!!

Zapraszam do oglądania zdjęć i komentowania, niech koło i strona żyje. Przypominam że już wkrótce zawody gruntowe o Puchar Prezesa.

fot. Robert Bijas www.bijasphoto.net


WIĘCEJ >
piątek, 8 czerwca 2018

Miałem dziś niekłamaną przyjemność fotografowania imprezy pod tytułem "Próba bicia rekordu Guinessa w tańcu Poloneza.

Obiegałem sie bardzo, ale nuta nadal mi w głowie siedzi.

Brawo Zespół Tańca Ludowego Zwierzyniacy. Brawo Pani Aniu. Brawo wszyscy uczestnicy!


WIĘCEJ >
czwartek, 7 czerwca 2018

Trzecia nad ranem to czas gdy ludzie normalni śpią. Ja obudziłem się na pierwszy dźwięk dzwonka. Kawa w kubek i w drogę. Moim celem były "szumy" na Tanwi w Rebizantach.

Byłem o czwartej i okazało się że 15 minut za późno. Ale skoro już tu jestem to postaram się coś zrobić bodaj jeden kadr. Wnet się okazało że słońce szybko się wspina po nieboskłonie

i pojawiają się pasy światła które psują mi moje wyobrażenie o kadrze. Tak więc niemal biegiem ruszyłem wzdłuż rzeki szukać kadru. Czy mi się udało, nie wiem.

Wracając znad rzeki, w ostatniej chwili zobaczyłem stadko dzików uciekające od drogi. Opodal w trawach zobaczyłem ogromniaste uszy Lochy. Była ogromna. Gdy dobiegły do niej to zwolniły i sobie powolutku już weszły w las. Potem udałem się do Puszczy Solskiej (jeszcze puszczy). Poszedłem na łąkę i idąc śladem wydeptanym w trawie zobaczyłem łanię jedną, drugą, trzecią. Skubały sobie spokojnie trawę. Ja nadchodziłem od słońca.

Co jakiś czas podnosiły głowy i rozglądały się. Gdy doszedłem na 30 metrów zobaczyłem że jest jeszcze z nimi młody byczek oraz dwa cielaczki. Zrobiwszy zdjęcia, schyliłem się i powoli odszedłem. Jelenie opodal żerowały dalej. 


WIĘCEJ >
poniedziałek, 4 czerwca 2018

Dziś kolejny dzień poszukiwań małych zas... ;) Chłodniej się nieco zrobiło i polazłem kaczym krokiem na śródleśną łąkę. Bzyczenia było też mniej. Upały dały popalić nie tylko ludziom, ale i zwierzętom. Sarna ani jeleń na łące nie odpoczywały. Cicho i głucho było. Wracając drogą pod baldachimem z gałęzi drzew wysokich usłyszałem dudnienie, jakieś werblowanie. To dzięcioł czarny okazał się tym muzykantem w złotej poświacie zachodzącego słońca (mam nadzieję że to uchwyciłem). Siedział ptaszysko wysoko na dębie Florianie zwanym i nieskrępowany i nie płoszony tłukł swym wielkim dziobem w suchy już konar tego giganta, pomnika natury w Roztoczańskim Parku Narodowym.

 


WIĘCEJ >
niedziela, 22 kwietnia 2018

Godzina 4.18 w niedzielę. Budzik nieubłaganie wyrywa mnie ze snu. Biorę graty i w drogę. Cel, Sułówek. Miało być ambitnie fotografowane, z poziomu wody. Miejscówka jak z bajki. Materac położony, aparat na statywie, maskowanie, kładę się. W tej samej chwili już klęczałem i wylewałem wodę z materaca i buta. Nic to. Zimno troszkę. Fotek zero. piszczy coś za plecami, to się oglądam. Nic nie widzę. Słońce co raz wyżej. Zmieniam miejsce. Patrzę a tu łęczak. Niestety odległość i trawy nie pomogły ale i tak się cieszę. Wróciłem do samochodu zostawić część gratów i wracam. Wlazłem w trzcinowisko. Tuż za nim płycizna zaciekawiony przykucnąłem. Patrzę rycyk, no to mu cyk fotkę. Oczywiście z ręki. Bo ze statywem na rozpoznanie troszkę ciężko. Przykucnąłem. Wody do połowy gumowców. Nagle pojawiają się inne ptaki. Przyleciały krwawodzioby. Ciężko mi coś wyłuskać w końcu jest fajna pozycja. Czuję jak mi się życiodajny płyn o temperaturze bardzo niskiej wlewa do gumowca noga grzęźnie jeszcze głębiej. Był też brodziec śniady. Zdjęcia są typowo dokumentacyjne, jak pogoda się nie popsuje to jutro będą lepsze zdjęcia. Przepraszam ale z rana źle oznaczyłem ptaki. Póki co co to zapraszam.


WIĘCEJ >