Robert Bijas - Aktualności
Robert Bijas
Fotografia przyrodnicza
wtorek, 10 lipca 2018

W Zwierzyńcu na Roztoczu odbyło się Rockowisko Zwierzyniec. Impreza zgromadziła blisko 2 tysiące fanów rocka.

Atmosfera była niezwykła, a ochrona Bako nudziła się bo nie było burd i bijatyk.


WIĘCEJ >
poniedziałek, 2 lipca 2018

W Zwierzyńcu dobyły się "Dni Zwierzyńca" było wile atrakcji kulturalnych i zabaw dla dzieci. W piątkowy wieczór odbył się spektakl

Joanny Szczepkowskiej w Kinie Skarb. W ramach obchodow byly też zawody wędkarskie oraz Holi festiwal, Festiwal Kolorów.

Występowały zespoły muzyczne:Bonum Voces, Haydamaky, Gospa, DJ Bartex.

Takze swoje zdolności artystyczne pokazywała mlodzież z CKiBP w Zwierzyńcu.

Byl też pokaz Jiu-Jitsu 

Organizatorem Dni Zwierzyńca było Centrum Kultury i Bibliotek Publiczna.


WIĘCEJ >
czwartek, 7 czerwca 2018

Trzecia nad ranem to czas gdy ludzie normalni śpią. Ja obudziłem się na pierwszy dźwięk dzwonka. Kawa w kubek i w drogę. Moim celem były "szumy" na Tanwi w Rebizantach.

Byłem o czwartej i okazało się że 15 minut za późno. Ale skoro już tu jestem to postaram się coś zrobić bodaj jeden kadr. Wnet się okazało że słońce szybko się wspina po nieboskłonie

i pojawiają się pasy światła które psują mi moje wyobrażenie o kadrze. Tak więc niemal biegiem ruszyłem wzdłuż rzeki szukać kadru. Czy mi się udało, nie wiem.

Wracając znad rzeki, w ostatniej chwili zobaczyłem stadko dzików uciekające od drogi. Opodal w trawach zobaczyłem ogromniaste uszy Lochy. Była ogromna. Gdy dobiegły do niej to zwolniły i sobie powolutku już weszły w las. Potem udałem się do Puszczy Solskiej (jeszcze puszczy). Poszedłem na łąkę i idąc śladem wydeptanym w trawie zobaczyłem łanię jedną, drugą, trzecią. Skubały sobie spokojnie trawę. Ja nadchodziłem od słońca.

Co jakiś czas podnosiły głowy i rozglądały się. Gdy doszedłem na 30 metrów zobaczyłem że jest jeszcze z nimi młody byczek oraz dwa cielaczki. Zrobiwszy zdjęcia, schyliłem się i powoli odszedłem. Jelenie opodal żerowały dalej. 


WIĘCEJ >
poniedziałek, 4 czerwca 2018

Dziś kolejny dzień poszukiwań małych zas... ;) Chłodniej się nieco zrobiło i polazłem kaczym krokiem na śródleśną łąkę. Bzyczenia było też mniej. Upały dały popalić nie tylko ludziom, ale i zwierzętom. Sarna ani jeleń na łące nie odpoczywały. Cicho i głucho było. Wracając drogą pod baldachimem z gałęzi drzew wysokich usłyszałem dudnienie, jakieś werblowanie. To dzięcioł czarny okazał się tym muzykantem w złotej poświacie zachodzącego słońca (mam nadzieję że to uchwyciłem). Siedział ptaszysko wysoko na dębie Florianie zwanym i nieskrępowany i nie płoszony tłukł swym wielkim dziobem w suchy już konar tego giganta, pomnika natury w Roztoczańskim Parku Narodowym.

 


WIĘCEJ >
niedziela, 22 kwietnia 2018

Godzina 4.18 w niedzielę. Budzik nieubłaganie wyrywa mnie ze snu. Biorę graty i w drogę. Cel, Sułówek. Miało być ambitnie fotografowane, z poziomu wody. Miejscówka jak z bajki. Materac położony, aparat na statywie, maskowanie, kładę się. W tej samej chwili już klęczałem i wylewałem wodę z materaca i buta. Nic to. Zimno troszkę. Fotek zero. piszczy coś za plecami, to się oglądam. Nic nie widzę. Słońce co raz wyżej. Zmieniam miejsce. Patrzę a tu łęczak. Niestety odległość i trawy nie pomogły ale i tak się cieszę. Wróciłem do samochodu zostawić część gratów i wracam. Wlazłem w trzcinowisko. Tuż za nim płycizna zaciekawiony przykucnąłem. Patrzę rycyk, no to mu cyk fotkę. Oczywiście z ręki. Bo ze statywem na rozpoznanie troszkę ciężko. Przykucnąłem. Wody do połowy gumowców. Nagle pojawiają się inne ptaki. Przyleciały krwawodzioby. Ciężko mi coś wyłuskać w końcu jest fajna pozycja. Czuję jak mi się życiodajny płyn o temperaturze bardzo niskiej wlewa do gumowca noga grzęźnie jeszcze głębiej. Był też brodziec śniady. Zdjęcia są typowo dokumentacyjne, jak pogoda się nie popsuje to jutro będą lepsze zdjęcia. Przepraszam ale z rana źle oznaczyłem ptaki. Póki co co to zapraszam.


WIĘCEJ >